Montevideo i Colonia del Sacramento

Najłatwiejszym sposobem dotarcia z Buenos Aires do stolicy Urugwaju – Montevideo, jest prom przez rzekę La Plata do Colonia del Sacramento, a później trzygodzinna podróż autobusem. Bilety zarówno na prom, jak i na autobus, można kupić przez internet między innymi na stronie www.buquebus.com oraz bezpośrednio w biurach w centrum Buenos Aires. Ceny zależą od tego, jak wcześnie kupujemy bilety, czy płyniemy w weekend, czy w środku tygodnia oraz czy wybieramy się do Montevideo w wakacje, czy w czasie kiedy Argentyńczycy pracują. Promy odpływają z terminala pasażerskiego, a odprawa wygląda jak ta lotnicza. Warto zjawić się tam wcześniej, gdyż standardem są długie kolejki. Z uwagi na to, że jest to przeprawa międzynarodowa przechodzimy tradycyjną kontrolę, a do naszego paszportu wbijane są dwie pieczątki – wyjazdowa argentyńska i wjazdowa urugwajska.

urugwaj (1)

W Urugwaju pierwszy raz podczas naszej podróży przez trzy Ameryki przeżyliśmy szok kulturowy. Do Montevideo dotarliśmy 2 lutego, czyli w dzień kiedy obchodzone jest pogańskie święto ku czci bogini morza. Główne obchody święta zaczynają się po południu,  trwają do późna w nocy i odbywają się na plaży. “Wierni” oddają hołd diosa del mar poprzez puszczanie w morze (faktycznie do rzeki La Plata) przystrojonych małych łódeczek wypełnionych wszystkim tym, co zawdzięczają bogini: arbuzami, bezami, białą kukurydzą, ciastkami, itp. Łódeczki są mniejsze bądź większe, przygotowywane przez pojedyncze osoby bądź całe rodziny. Przed wypuszczeniem łódeczki na plaży odbywa się ceremonia ich przybierania, kompletowania darów i wznoszenia modlitw. Budowane są ołtarze otoczone umieszczonymi w dołkach świeczkami. Jest bardzo kolorowo, ludzie ubrani są w świąteczne stroje. Na plaży, za drobną opłatą, można również doznać oczyszczenia, wyleczyć długotrwałą chorobę, pozbyć się nadwagi, poprawić sobie samopoczucie, korzystając oczywiście z pomocy “kapłanów” diosa del mar. Co ciekawe, chętnych do poddania się takim zabiegom jest mnóstwo, na plaży do “kapłanów” ustawiają się długie kolejki. Ivana, nasza servasowa znajoma, powiedziała nam, że święto bogini morza obchodzi wielu homoseksualistów i transwestytów.

urugwaj (2)urugwaj (3)Święto bogini morza wywodzi się z pogańskiej religii afrykańskiej umbanda. Tradycja jego obchodzenia związana jest z przybyciem do Ameryki Południowej afrykańskich niewolników, a przez miejscowych uznawane jest jako folklor. Możliwość jego obchodzenia wynika z tego, że Urugwaj jest krajem laickim, istnieje silny rozdział religii od państwa i jest bardzo duża społeczna akceptacja odmiennych poglądów. Każdy może wierzyć w to, co chce. W Montevideo huczniej celebruje się jedynie święto Trzech Króli. Inna popularna religia afrykańska w Urugwaju to Macumba.

urugwaj (4)Wracając do domu, zauważyliśmy, że większość łódeczek pełnych jedzenia dzięki pomyślnym wiatrom wylądowała na plaży obok, co wprawiło w zachwyt miejscowych bezdomnych. I jak tu nie wierzyć w łaskawość bogini morza?

urugwaj (5)

W Montevideo niezwykle sprawnie działa organizacja Servas, dzięki której poznaliśmy mnóstwo miejscowych osób. William zapewnił nam nocleg i zorganizował pobyt, Ivana opowiadała o mieście, Graciela była taksówkarzem, a dzięki Danieli mogliśmy zwiedzić parlament i “otarliśmy się” o przywitanie z prezydentem (niestety musiał wyjechać do Kostaryki). Z uwagi na napięty harmonogram nie mogliśmy skorzystać z zaproszenia do teatru zaoferowanego przez Marco.

urugwaj (6)

W Urugwaju bardzo żywa jest pamięć o dwóch wydarzeniach historycznych: sukcesach reprezentacji w piłce nożnej i wizytach Jana Pawła II. Urugwaj był dwukrotnie mistrzem świata. W 1930 jako gospodarz wygrał pierwszy turniej o Puchar Świata, natomiast w 1950 zdobył mistrzostwo pokonując w finale Brazylię na Maracanie przy obecności prawie 200 000 widzów. Jan Paweł II był w Urugwaju dwa razy: w roku 1987 i 1988. Na pamiątkę tych wizyt na jednym z placów miasta stoi wielki krzyż, a pod nim pomnik Ojca Świętego. Wizyta papieża zainspirowała również twórców filmu “Papieska łazienka”, który opowiada o tym jak przedsiębiorczy obywatel Urugwaju próbuje zarobić na wizycie Jana Pawła II.

urugwaj (7)

Podczas naszego pobytu odbywały się w Urugwaju Mistrzostwa Ameryki Południowej U20 w piłce nożnej, dzięki czemu podczas jednego wieczoru mogliśmy na stadionie Centenario obejrzeć aż 3 mecze: Brazylia – Peru, Argentyna – Paragwaj i Urugwaj – Kolumbia. Paula była zachwycona ;)

urugwaj (8)W drodze powrotnej mieliśmy 3 godzinną przerwę w przepięknym  miasteczku Colonia del Sacramento, którego starówka została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury i Przyrody UNESCO, z uwagi na dużą ilość zabytków z czasów kolonialnych. Zajęła się nami Lucrecia – dayhost z Servasa. Lucrecia pracuje jako przewodnik turystyczny, więc mieliśmy świetną okazję, żeby dowiedzieć się czegoś o historii i kulturze tego pięknego, portowego miasteczka. Miasto to zostało założone przez Portugalczyków pod koniec XVII wieku i przetrwało prawie niezmienione aż do dzisiaj. Na uwagę zasługują brukowane uliczki oraz parterowe budynki, pokryte często kolorową farbą i czerwoną, choć nieco już wyblakłą dachówką. Po kilkunastu minutach spaceru po starówce naszą uwagę zwróciło to, że ciągle natrafialiśmy na zaparkowane lub przejeżdżające bardzo stare samochody. Niektóre służyły nawet jako kwietniki lub miniaturowe stoliki restauracyjne, z nakrytym już obrusem, czekający na nowych gości. Lucrecia widząc naszą fascynację starociami, zadzwoniła do swojego męża, który po pół godzinie przyjechał do nas 40 letnim VW Garbusem. Dalsze zwiedzanie odbywaliśmy już zza szyby pojazdu.

urugwaj (9) urugwaj (10)

Galeria zdjęć - Urugwaj

Zobacz więcej